Jakie opryski stosować na rzepak jesienią

Jakie opryski stosować na rzepak jesienią – terminy i dobór

10 minut czytania

Opryski na rzepak jesienią to temat, który każdego roku wraca z nową siłą – i słusznie, bo to właśnie jesień decyduje o tym, z jakim rzepak wejdzie w zimę. Nie ma jednego uniwersalnego pakietu zabiegów, który pasuje do każdej plantacji – liczy się diagnoza, nie kalendarz. Ten artykuł przeprowadzi Cię przez cztery główne grupy jesiennych środków ochrony rzepaku: herbicydy, fungicydy, regulatory wzrostu i insektycydy, z konkretnymi wskazaniami, kiedy i co stosować.

Najważniejsze informacje z tego artykułu:

  • Jesienne zabiegi w rzepaku ozimym powinny być dobierane na podstawie zidentyfikowanego problemu, a nie według stałego harmonogramu.
  • Herbicydy doglebowe z metazachlorem mają limit stosowania – maksymalnie 1 kg substancji czynnej na hektar na tym samym polu w ciągu 3 lat.
  • Fungicydy azolowe, takie jak tebukonazol i metkonazol, działają jednocześnie jako regulatory wzrostu i środki ochrony przed suchą zgnilizną kapustnych.
  • Insektycydy jesienne stosuje się po przekroczeniu progu szkodliwości, a nie profilaktycznie – szczególnie ważna jest rotacja mechanizmów działania, żeby ograniczyć ryzyko odporności.
  • Optymalny termin jesiennego zabiegu regulacyjnego wyznacza faza rośliny – 4–6 liści, szyjka korzeniowa około 8–10 mm i aktywny wzrost, a nie konkretna data w kalendarzu.

Jakie opryski stosować na rzepak jesienią?

Jesienne opryski w rzepaku ozimym dotyczą czterech oddzielnych problemów: zachwaszczenia, chorób grzybowych, nadmiernego wzrostu i szkodników. Żaden z tych problemów nie ma jednego rozwiązania, a ich współwystępowanie nie oznacza automatycznie, że należy łączyć wszystkie środki w jednym zabiegu. Mieszanie herbicydu, fungicydu, insektycydu i nawozu dolistnego w jednym oprysku zwiększa ryzyko fitotoksyczności, problemów z kompatybilnością preparatów i selekcji odporności.

Poniższa tabela pokazuje logikę doboru zabiegów w zależności od rozpoznanego problemu:

ProblemGrupa środkówOrientacyjny termin
Chwasty kiełkująceHerbicyd doglebowy (metazachlor, chlomazon)Po siewie, przed wschodami rzepaku
Chwasty dwuliścienne powschodoweHerbicyd nalistny (halauksyfen metylu, pikloram)BBCH 12–18 rzepaku
Samosiewy zbóżGraminicydGdy samosiewy aktywnie rosną
Sucha zgnilizna, choroby grzyboweFungicyd azolowyBBCH 14–16, po stwierdzeniu infekcji
Bujny wzrost rzepakuRegulator wzrostu (metkonazol, tebukonazol)BBCH 14–18, aktywna wegetacja
Pchełki, gnatarzInsektycyd (pyretroid)Po przekroczeniu progu szkodliwości
Mszyce + ryzyko TuYVInsektycydPrzy licznym nalocie wektorów

Przed każdym zabiegiem należy sprawdzić aktualną etykietę środka w rejestrze Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zakres rejestracji, dopuszczalna dawka, faza BBCH i liczba zabiegów mogą się zmieniać – nazwa handlowa preparatu tego nie zastąpi.

Jakie herbicydy stosować jesienią w rzepaku?

Jesień to najskuteczniejszy moment na zwalczanie chwastów w rzepaku ozimym. Wiosenne zabiegi są często tylko korektą, ponieważ chwasty są wtedy większe i wyraźnie mniej wrażliwe na środki ochrony roślin.

Herbicydy doglebowe – metazachlor i chlomazon

Metazachlor to podstawa jesiennego zabiegu doglebowego. Pobierany przez korzenie i liście kiełkujących chwastów, skutecznie eliminuje chwasty kapustowate, fiołki, jasnotę, maruny, mak i część gatunków rumianowatych. Tam, gdzie dominuje przytulia czepna, przetaczniki lub bodziszki, sam metazachlor może nie wystarczyć – wtedy stosuje się mieszaniny z chlomazonem, chinomerakiem lub dimetenamid-P.

Chlomazon działa przez korzenie i pędy kiełkujących chwastów. Jego charakterystycznym objawem jest bielenie roślin, wynikające z zahamowania syntezy barwników. Największe ryzyko fitotoksyczności przy chlomazonie pojawia się nie tylko po zniesieniu cieczy opryskowej, ale też w wyniku ulatniania substancji z wilgotnej gleby przy dużych dobowych wahaniach temperatur i inwersji nocnej. Na glebach lekkich, przy płytkim przykryciu nasion lub silnych opadach, objawy bielenia mogą być wyraźniejsze. Zazwyczaj mają przejściowy charakter, ale nie należy przekraczać etykietowej dawki ani stosować środka w warunkach podwyższonego ryzyka.

Wskazówka: Metazachlor traktuj jako substancję limitowaną, a nie rutynowy składnik programu. Łączna ilość tej substancji czynnej na tym samym polu w ciągu 3 lat nie może przekraczać 1 kg/ha – musisz sumować wszystkie środki zawierające metazachlor, w tym mieszaniny fabryczne i zabiegi z poprzednich sezonów.

Zabieg doglebowy działa wyraźnie słabiej na polach grudowatych i przesuszonych. Jeśli gleba jest sucha, czasem korzystniejsze jest opóźnienie zabiegu do fazy szpilkowania chwastów – środek trafia wtedy na chwasty z kiełkującymi liścieniami, co poprawia kontakt i wchłanianie. Dane z doświadczeń prezentowanych na konferencji BCPC pokazują, że metazachlor stosowany w dawkach zalecanych nie powoduje istotnych strat plonu, choć może przejściowo spowolnić wzrost rzepaku w fazie jesienno-zimowej.

Przeczytaj:  Kiedy pryskać rzepak: termin, faza i zabiegi na chwasty, choroby

Herbicydy powschodowe na chwasty dwuliścienne

Gdy zabieg doglebowy nie został wykonany lub zachwaszczenie powschodowe jest wyraźne, sięga się po środki nalistne. Substancje z grupy syntetycznych auksyn (klasyfikacja HRAC 4), takie jak halauksyfen metylu, pikloram i aminopyralid, skutecznie zwalczają szerokie spektrum chwastów dwuliściennych. Przykładowo preparat Belkar można stosować w dawce 0,25 l/ha w fazie BBCH 12–14 rzepaku lub 0,5 l/ha w fazie BBCH 16–18, a LaDiva – zawierająca halauksyfen metylu, pikloram i aminopyralid – jest dopuszczona od fazy 2 do 9 liści rzepaku w dawce 0,25 l/ha.

Środki z tej grupy sprawdzają się jako korekta zachwaszczenia nalistnego, ale nie zastępują zabiegu doglebowego na stanowiskach, gdzie chwasty kiełkują masowo zaraz po siewie. Skuteczność zależy od fazy chwastów – im starsze, tym mniej wrażliwe.

Samosiewy zbóż – osobna decyzja

Samosiewy zbóż wymagają graminicydu, czyli substancji ukierunkowanej na chwasty jednoliścienne. Żaden herbicyd dwuliścienny ich nie wyeliminuje. Zabieg warto wykonać wcześnie, zanim zboża zaczną konkurować z rzepakiem o wodę i składniki pokarmowe – opóźnienie zabiegu oznacza wymierne straty w rozwoju rzepaku, które trudno odrobić wiosną.

Warto też pamiętać, że propyzamid – stosowany m.in. na miotłę zbożową i wyczyniec – działa najlepiej późną jesienią, gdy temperatura gleby spada poniżej około 10°C i utrzymuje się dobra wilgotność. Zbyt wczesny zabieg w ciepłej glebie skraca jego aktywność. Mieszanie graminicydów z azolami lub silnymi adiuwantami może zwiększać ryzyko przypaleń, dlatego bezpieczniejsze bywa rozdzielenie tych zabiegów o kilka dni.

Szczegóły dotyczące doboru środków i terminów wiosennych znajdziesz w materiale o opryskach na rzepak wiosną – o ile planujesz korektę zachwaszczenia wiosną, warto zapoznać się z nim przed sezonem.

Odporność chwastów – ryzyko, które rośnie latami

Jesienne programy herbicydowe w rzepaku opierają się często na wąskiej grupie mechanizmów działania. Wieloletnie stosowanie tych samych substancji na tym samym polu selekcjonuje odporne biotypy chwastów, które z czasem zdominują stanowisko.

Strategia ograniczania tego ryzyka powinna obejmować:

  • Zmianowanie herbicydów między sezonami, uwzględniające różne mechanizmy działania.
  • Dobór mieszanin na podstawie spektrum gatunków, a nie przypadkowego łączenia substancji.
  • Zwalczanie chwastów w możliwie młodych fazach – młode rośliny są bardziej wrażliwe.
  • Unikanie wielokrotnych poprawek tym samym mechanizmem w jednym sezonie.
  • Kontrolę skuteczności zabiegu po 2–4 tygodniach od oprysku.

Opryski na rzepak jesienią

Jakie fungicydy i regulatory wzrostu stosować jesienią?

Jesienny zabieg fungicydowy w rzepaku realizuje dwa różne cele, których nie należy utożsamiać ze sobą. Pierwszy to ochrona przed infekcją – przede wszystkim suchą zgnilizną kapustnych (Phoma/Leptosphaeria spp.). Drugi to regulacja pokroju, czyli ograniczenie dominacji pędu głównego i pogrubienie szyjki korzeniowej.

Sucha zgnilizna kapustnych – dlaczego ważny jest termin

Jesienne porażenie liści przez sprawców suchej zgnilizny jest zwykle niskie – poniżej 10% powierzchni liści – ale bez ochrony fungicydowej choroba potrafi się rozwinąć do 74–86% porażonych łodyg przy zbiorze, co dokumentują trzyletnie doświadczenia polowe z łotewskiego gospodarstwa Vecauce. To właśnie dlatego jesienny zabieg fungicydowy ma sens zapobiegawczy: infekcja liścia jesienią prowadzi do porażenia szyjki korzeniowej, które objawia się dopiero wiosną. Późniejsze leczenie objawów na szyjce jest znacznie mniej skuteczne.

Przy rozpoznawaniu suchej zgnilizny kapustnych kluczowe znaczenie ma wczesna lustracja plantacji po deszczach i obserwacja liści w fazie 4–6 liści rzepaku. O tym, jak rozpoznać inne groźne choroby grzybowe rzepaku, piszę też w kontekście objawów zgnilizny twardzikowej, która w sezonach o wysokiej presji infekuje 15–30% roślin w łanie.

Tebukonazol i metkonazol – fungicyd i regulator w jednym

Fungicydy azolowe stosowane jesienią działają jednocześnie jako regulatory wzrostu – blokują biosyntezę giberelin, co prowadzi do skrócenia internodów i obniżenia stożka wzrostu. W badaniach z lat 2005–2007 (opublikowanych w rozdziale Advances of fungicide application for winter oilseed rape) stosowanie tebukonazolu i metkonazolu w fazie BBCH 14–16 dawało wyraźny efekt skracający i poprawiało strukturę łanu oraz zimotrwałość.

Różnica między nimi jest praktyczna:

  • Tebukonazol – stosowany w dawkach do 0,5 l/ha w fazach BBCH 14–19, łączy działanie fungicydowe z umiarkowaną regulacją; poprawia zimotrwałość rzepaku.
  • Metkonazol – silniejszy efekt regulacyjny, zalecany przy bujnym wzroście; preparaty złożone z chlorkiem mepikwatu (np. Caryx) dają wyraźniejsze skrócenie i są stosowane na plantacje z potencjałem przekroczenia 25 cm wysokości do końca jesieni.
  • Paklobutrazol – działa mocniej, ale przy stresie suszy lub przymrozkach może nasilić zahamowanie wzrostu.

Wybór między nimi zależy od kondycji plantacji i tempa wzrostu, a nie od preferencji cenowych.

Kiedy regulacja jest wskazana, a kiedy ryzykowna

Zabieg regulacyjny ma sens tylko na plantacjach, które faktycznie rosną za szybko. Wskazania do zastosowania regulatora:

  • Rzepak szybko tworzy dużą rozetę, a szyjka korzeniowa jest cienka i pąk wierzchołkowy wyraźnie wyniesiony.
  • Długa, ciepła jesień z prognozowanymi tygodniami aktywnej wegetacji.
  • Plantacja przenawożona azotem lub z wysoką obsadą.
Przeczytaj:  Jakie opryski stosować na rzepak wiosną? Kolejność, fazy i dawki

Optymalny moment to najczęściej faza 4–6 liści, szyjka korzeniowa około 8–10 mm, aktywny wzrost i temperatura umożliwiająca pobieranie środka – a nie konkretna data w kalendarzu. W rzepaku sianym wcześnie regulator bywa ważniejszy niż sam fungicyd, bo celem jest obniżenie stożka wzrostu i pogrubienie szyjki przed zimą.

Ryzykowna jest natomiast regulacja słabych, późno sianych roślin. Przy rzepaku z 3–4 liśćmi i cienką szyjką korzeniową mocny regulator może obniżyć zdolność do odbudowy przed zimą – bezpieczniejsza jest wtedy dawka fungicydowa, a nie pełna regulacyjna. Równoczesne łączenie fungicydu z herbicydem nalistnym dopuszczalne jest wyłącznie wtedy, gdy zezwala na to etykieta obu produktów i rośliny nie są w stresie.

Wskazówka: Jeśli rzepak jest słaby, późno siany lub przeszedł stres po herbicydzie, wstrzymaj się z regulatorem. Bor stosowany jesiennie ma wartość w fazie 4–8 liści, ale zbyt wysoka dawka w mieszaninie z regulatorem przy przymrozkach może powodować fitotoksyczność – zamiast poprawiać zimotrwałość, osłabi rośliny przed zimą.

Doświadczenia w Anglii (Rawlinson et al. 1984) i Szkocji (Wale et al. 1990, raport RR53) pokazują, że jesienne zabiegi fungicydowe przekładają się na wzrost plonu rzędu 0,4–0,57 t/ha w Anglii i powyżej 1 t/ha w Szkocji przy programach dzielonych. To liczby, które dobrze ilustrują, że ochrona jesienna to inwestycja z wymiernym zwrotem – o ile jest dobrze zaplanowana.

Więcej o tym, kiedy pryskać rzepak na choroby i co decyduje o terminie zabiegów fungicydowych, opisuję w osobnym artykule.

Jakie insektycydy stosować na jesienne szkodniki rzepaku?

Decyzja o insektycydzie jesienią powinna wynikać z obserwacji plantacji, a nie z kalendarza. Zabieg na wszelki wypadek, bez przekroczenia progu szkodliwości, to stracone pieniądze i niepotrzebna presja selekcyjna na owady.

Pchełki ziemne i pchełka rzepakowa

Pchełki ziemne żerują na liściach siewek, a pchełka rzepakowa – oprócz uszkodzeń liściowych przez osobniki dorosłe – drąży ogonki liściowe i łodygi swoimi larwami. To prowadzi do zahamowania wzrostu, krzewienia i większej podatności na wymarzanie.

Orientacyjne progi szkodliwości:

  • Dla pchełek ziemnych – około 25% uszkodzonej powierzchni liści w fazie 1–2 liści, około 50% w fazie 3–4 liści.
  • Dla pchełki rzepakowej – ważne jest nie tylko uszkodzenie, ale też to, czy plantacja rośnie szybciej, niż jest niszczona.

Żółte naczynia ułatwiają obserwację nalotu, ale same w sobie nie są wskazaniem do oprysku. Wynik odłowu należy zestawić z oceną dynamiki uszkodzeń na roślinach.

Pyretroidy to podstawowa grupa stosowana przeciwko tym szkodnikom w Polsce, ale ich skuteczność maleje przy wysokich temperaturach i silnym nasłonecznieniu. Jesienne zabiegi na pchełki lub gnatarza są skuteczniejsze wieczorem – przy aktywnym żerowaniu owadów i mniejszej degradacji substancji czynnej. U pchełki rzepakowej w Europie opisano odporność zarówno typu target-site (mutacje kdr), jak i metaboliczną, powiązaną z enzymami P450. Brak efektu po prawidłowo wykonanym zabiegu to sygnał do zmiany mechanizmu działania, a nie do ponowienia tego samego środka.

Mszyce i wirus żółtaczki rzepy

Jesienny zabieg insektycydowy na mszyce uzasadnia przede wszystkim ryzyko transmisji wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), a nie sama obecność owadów. Zagrożenie jest największe podczas długiej, ciepłej jesieni i przy wczesnych siewach, kiedy nalot mszyc jest intensywny i trwa przez wiele tygodni. Pojedyncze mszyce na liściach nie stanowią podstawy do decyzji o oprysku.

Ochrona chemiczna mszyc jest trudna z powodu narastającej odporności i ograniczonej liczby skutecznych mechanizmów. Warto dobrze monitorować liczebność kolonii i łączyć obserwację z informacją o lokalnej presji wirusa.

Gnatarz rzepakowiec i śmietka kapuściana

Orientacyjny próg dla gnatarza to 1–2 larwy na roślinę, ale wymaga ostrożnej interpretacji – pochodzi z zaleceń niemieckich i nie zawsze wprost przekłada się na warunki polskie. Należy uwzględniać wielkość larw, tempo defoliacji i zdolność roślin do regeneracji.

Śmietka kapuściana to przykład szkodnika, przy którym oprysk nalistny często nie rozwiązuje problemu – larwy żerują w korzeniach, więc trafienie w moment nalotu muchówek i monitoring żółtymi naczyniami ma tu kluczowe znaczenie.

Wskazówka: Pyretroidy stosowane wielokrotnie w kolejnych sezonach selekcjonują odporne populacje szkodników. Jeśli kolejny zabieg tą samą grupą środków nie przynosi efektu, rotacja mechanizmów działania zgodnie z zaleceniami IRAC to jedyna droga do utrzymania skuteczności ochrony.

Opryski na rzepak jesienią w celu zwalczania chorób i szkodników

Na co uważać przy jesiennych opryskach w rzepaku?

Dobry wybór substancji czynnej traci na wartości, jeśli zabieg jest wykonany w złych warunkach. Kilka zasad, które warto mieć zawsze na uwadze:

Warunki wykonania zabiegu:

  • Nie opryskuj roślin mokrych od rosy lub deszczu.
  • Unikaj zabiegów przed spodziewanym intensywnym deszczem – środek nie zdąży się wchłonąć.
  • Przy silnym wietrze ciecz znosi się na sąsiednie uprawy i trafia nierównomiernie na roślinę.
  • Niska temperatura ogranicza metabolizm roślin i pobieranie substancji nalistnych – zabieg jest wtedy mniej efektywny biologicznie.
Przeczytaj:  Kiedy stosować mocznik na rzepak? Terminy, dawki i warunki

Technika zabiegu zależy od grupy środków:

  • Herbicydy doglebowe – wymagają równo uprawionej gleby bez dużych brył, odpowiedniej wilgotności i prawidłowej głębokości siewu; bez tych warunków substancja nie trafi w strefę kiełkowania chwastów.
  • Fungicydy i insektycydy – tu liczy się dobre pokrycie liści; środki kontaktowe wymagają dokładniejszego pokrycia niż preparaty układowe.
  • Zmiana parametrów opryskiwacza – zalecenia PIORiN wyraźnie wskazują na konieczność regulacji parametrów przy przejściu między różnymi grupami środków i zmianach dawki cieczy.

Pracy z etykietą nie można pomijać. Przed każdym sezonem warto sprawdzić rejestr MRiRW – zakres dopuszczenia, faza BBCH, liczba zabiegów i ograniczenia dla danego środka mogą się zmieniać między sezonami.

Jak dobrać oprysk do konkretnego problemu na plantacji?

Zamiast planować stały pakiet zabiegów, zacznij od oceny plantacji. Poniżej zestawiam typowe scenariusze:

  • Dominacja chwastów dwuliściennych, dobra wilgotność gleby – herbicyd doglebowy oparty na metazachlorze, ewentualnie z dodatkiem substancji poszerzającej działanie na przytulię lub bodziszki; pamiętaj o limicie metazachloru w zmianowaniu.
  • Późny wschód lub spóźniony zabieg doglebowy – herbicyd nalistny w fazie młodych chwastów; opóźnianie zabiegu do zaawansowanych faz chwastów wyraźnie obniża skuteczność.
  • Duże zachwaszczenie przytulią i chwastami kapustowatymi – program doglebowy uzupełniony powschodowym środkiem z grupy syntetycznych auksyn, jeśli etykieta dopuszcza takie zastosowanie.
  • Rzepak bujny, szyjka cienka, pąk wyniesiony – fungicyd z działaniem regulującym dobrany do fazy i temperatury; drugi zabieg tylko po ponownej ocenie kondycji roślin.
  • Rzepak słaby, uszkodzony herbicydem lub późno siany – ogranicz stres rośliny, nie dokładaj silnego regulatora; priorytet to poprawa warunków wzrostu.
  • Intensywne żerowanie pchełek – zabieg po przekroczeniu progu szkodliwości; po nieskutecznym pyretroidzie nie powtarzaj tej samej grupy środków, szukaj alternatywnych mechanizmów działania (grupy IRAC inne niż 3A).

Sam przez lata obserwowałem, jak pokusa robienia wszystkiego naraz – herbicyd, fungicyd, insektycyd, nawóz dolistny w jednej cieczy – kończyła się na plantacjach z wyraźnymi przebarwieniami liści i nieraz gorszym rozwojem przed zimą. Często wystarczyło rozdzielić zabiegi o kilka dni, żeby uniknąć tych problemów.

Z kolei na stanowiskach, gdzie rolnicy latami pomijali jesienny fungicyd, bo jesienią nie było widać żadnych objawów chorobowych, porażenie łodyg suchą zgnilizną przy zbiorze regularnie przekraczało 50–60% roślin. Choroba infekuje liście jesienią cicho, a ujawnia się wiosną i latem – i jest to jeden z tych przypadków, gdzie profilaktyka rzeczywiście opłaca się bardziej niż interwencja po fakcie.

Podsumowanie

Jesienne opryski na rzepak ozimym nie są stałym pakietem zabiegów – to sekwencja decyzji opartych na diagnozie konkretnej plantacji. Herbicydy dobiera się do gatunków chwastów i warunków glebowych, fungicydy i regulatory do kondycji roślin i presji chorób, a insektycydy wyłącznie po przekroczeniu progu szkodliwości. Liczy się też technika: temperatura, wilgotność gleby i pokrycie liści często decydują o tym, czy środek zadziała zgodnie z oczekiwaniami. Przed każdym sezonem warto zweryfikować etykiety w rejestrze MRiRW – szczególnie w zakresie dawek, faz BBCH i limitów stanowiskowych metazachloru.

FAQ

Q: Czy można łączyć herbicyd z fungicydem i insektycydem w jednym oprysku jesienią?

A: Łączenie jest możliwe tylko wtedy, gdy etykiety wszystkich środków dopuszczają mieszanie i rośliny nie są w stresie. Profilaktyczne łączenie wszystkich grup środków zwiększa ryzyko fitotoksyczności i problemów z kompatybilnością.

Q: Od jakiej temperatury jesienny oprysk fungicydowy traci skuteczność?

A: Nie ma jednej granicznej wartości, ale przy temperaturach bliskich 5°C pobieranie substancji nalistnych przez rośliny jest wyraźnie ograniczone. Zabieg warto wykonać, gdy prognoza wskazuje kilka dni aktywnej wegetacji po oprysku.

Q: Czy warto stosować nawóz dolistny z borem razem z regulatorem wzrostu jesienią?

A: Bor ma wartość w fazie 4–8 liści, ale łączenie go z regulatorem i aplikacja przy przymrozkach może powodować fitotoksyczność. Bezpieczniejsze jest wykonanie osobnego zabiegu borowym.

Q: Jak długo działa metazachlor po zastosowaniu doglebowym?

A: Metazachlor pozostaje aktywny w glebie przez kilka tygodni, ale jego działanie zależy od wilgotności – przy przesuszonej glebie rozkład i wymywanie przebiegają inaczej. Sucha gleba po zabiegu wyraźnie ogranicza skuteczność.

Q: Czy rzepak po uszkodzeniach przez pchełki może się w pełni odbudować?

A: Przy uszkodzeniach poniżej progu szkodliwości i szybkim wzroście roślin regeneracja jest możliwa. Poważniejszy problem stanowią larwy pchełki rzepakowej drążące ogonki i łodygi – te uszkodzenia osłabiają roślinę i zwiększają podatność na wymarzanie.

Weryfikacja i redakcja

Za weryfikację i redakcję artykułu odpowiadają:

Michał Nowicki

Michał Nowicki

Specjalista do spraw uprawy roślin. Absolwent kierunku Rolnictwo na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu.

Anna Wójcik

Anna Wójcik

Specjalistka do spraw szkoleń rolniczych. Absolwentka kierunku Rolnictwo na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie.

Avatar photo

Jan Malinowski jest założycielem i osobą zarządzającą Lepszymi Plonami. Ukończył kierunek Rolnictwo w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, gdzie rozwijał wiedzę z zakresu agronomii, gleboznawstwa, nawożenia i technologii produkcji roślinnej.

Opublikuj komentarz